Jak zrobić zakwas z buraków?

O mocy, jaka drzemie w kiszonkach, wspominaliśmy już przy okazji wpisu poświęconego naturalnym probiotykom, po które warto sięgać w trakcie antybiotykoterapii. Kiszone warzywa, ich zalewa, która jest często jest niesłusznie wylewana i marnowana, czy oraz zakwas z buraków to naturalne źródła dobrych bakterii, które mają ogromne znaczenie dla prawidłowego funkcjonowania układu immunologicznego. Osobiście jesteśmy fanami zakwasu buraczanego, ale lubimy również sok z kiszonych ogórków, po który sięgamy latem. Naszym zdaniem zakwas buraczany ma w sobie jednak „to coś”. Jak zrobić zakwas z buraków i cieszyć się odpornością?

Przepis na zakwas z buraków

Istnieje niejeden przepis na zakwas buraczany – my korzystamy z tego, który proponuje doktor Dąbrowska propagująca post warzywno owocowy, o którym pisaliśmy na naszym blogu. Za pierwszym razem nie było tak prosto – nie mieliśmy pewności, czy wykonaliśmy go dobrze i czy pojawiające się zmiany świadczą o sukcesie, czy raczej porażce. Zasięgnęliśmy nawet rady w mediach społecznościowych, na specjalnej grupie poświęconej diecie doktor Dąbrowskiej i wysnuliśmy wniosek, iż wszystko poszło po naszej myśli. Jak to się mówi – praktyka czyni mistrza. Żyjemy, mamy się dobrze, a nawet lepiej – w tym roku pierwszy raz bez jakichkolwiek infekcji i przeziębień (naszym zdaniem to między innymi zasługa zakwasu), a więc warto!

Jak zrobić zakwas z buraków?

Składniki potrzebne do wykonania zakwasu z buraków:

  • 1,5 kg buraków,
  • 3 główki czosnku (najlepiej polski),
  • 4x ziele angielskie,
  • 3 liście laurowe,
  • 3 litry wody,
  • sól.

Zakwas z buraków – przygotowanie

Wodę zagotować i odczekać, aż ostygnie. W tym czasie warto przygotować wszystkie składniki zakwasu. Obrać buraki i pokroić je na mniejsze kawałeczki. Główki czosnku oczyścić i przekroić na pół. Nie trzeba obiecać go całkowicie. Przygotować ziele angielskie oraz liść laurowy.

Kiedy woda ostygnie, dodać sól (3 łyżki – 1 łyżka soli na litr wody). Na spodzie kamionki (w naszym wypadku jest to stara kamionka, którą wykorzystujemy również do kiszenia ogórków) lub innego naczynia (niektórzy preferują na przykład szklane słoiki) układamy liście laurowe, ziele angielskie, czosnek i wszystko przykrywamy burakami. Całość zalewamy osoloną wodą – staramy się robić to powoli, aby żaden składnik zakwasu z buraków nie wypłynął na wierzch.

Nalot – pierwszy objaw fermentacji

Jeśli tak się stanie lub jeśli chce się temu zapobiec, można obciążyć wszystko talerzykiem. To bardzo ważne, ponieważ pływające na powierzchni składniki mogą pleśnieć, a wtedy zakwas z buraków trzeba będzie wylać. By tego uniknąć, niektórzy polecają również dodanie goździków – nie próbowaliśmy tego osobiście, ale być może to dobry pomysł.

Kamionkę przykrywamy pokrywką (dobrać taką, aby była szczelna) i nakrywamy ściereczką, aby zaciemnić wnętrze. Odstawiamy w ciepłe miejsce na 4-7 dni, unikając miejsc, gdzie często pojawia się przeciąg lub jest zbyt ciepło, na przykład przy kaloryferze. Najlepsza jest temperatura pokojowa. Teoretycznie, im jest cieplej, tym zakwas buraczany będzie gotowy szybciej, ale lepiej nie ryzykować i nie przesadzać, ponieważ zbyt wysoka temperatura może spowodować pleśnienie. Jeśli chce się przyspieszyć cały proces, można dodać do zalewy odrobinę wcześniejszego zakwasu lub na przykład wodę z ogórków. Tego jednak osobiście również nie testowaliśmy, ale chodzą słuchy, że znacznie skraca to czas oczekiwania na gotowy zakwas (nawet do 2 lub 3 dni).

Jak rozpoznać, że zakwas z buraków jest gotowy?

Za pierwszym razem bardzo trudno rozpoznać, czy zakwas buraczany jest gotowy i czy rzeczywiście smakuje on tak, jak powinien. Zachodzące procesy wręcz zadziwiają – nagle słyszy się lub obserwuje bulgotanie, a na powierzchni pojawia się nalot (zdjęcie poniżej). To znak, że rozpoczęła się fermentacja, a to już duży krok do sukcesu.

Pamiętaj!

Nalot należy codziennie „ściągać” z powierzchni. Oczywiście tyle, ile się uda – najlepiej zrobić to łyżką. W przeciwnym wypadku istnieje duże prawdopodobieństwo, że zakwas spleśnieje. To bardzo dobre warunki do rozwoju grzybów, czemu należy zapobiegać.

Codziennie należy sprawdzać zakwas z buraków – można robić to wizualnie, ale i organoleptycznie. O tym, że jesteśmy blisko celu, świadczyć będzie kwaśny zapach oraz smak.

Wspomniany wcześniej nalot powiększa się, przybierając naprawdę spore rozmiary – na zdjęciu poniżej prezentujemy, jak wyglądało to w naszym wypadku. Dopóki na powierzchni lub bokach kamionki nie znajdują się zarodniki grzybów widoczne gołym okiem, wszystko jest w porządku. Dla pewności jednak, zawsze można oczyścić niektóre elementy ściereczką lub papierem kuchennym.

Dzięki uprzejmości bardziej doświadczonych osób dowiedzieliśmy się, że ten nalot, to tak zwana „matka” i świadczy o tym, że nas zakwas jest prawie gotowy.

Zakwas po kilku dniach – na powierzchni znajduje się tak zwana „matka”

Zaryzykowaliśmy i udało się. Doświadczenie nauczyło nas jednak, iż od momentu pojawienia się matki, mamy niewiele czasu (1-2 dni) – należy bacznie obserwować i próbować zakwasu, ponieważ można przesadzić z czasem oczekiwania.

Jak smakuje zakwas z buraków?

Prawda jest taka, że zazwyczaj nie smakuje. Z pewnością nie będzie on zachwycający dla osób, które praktykują klasyczną dietę, albo taką, która oparta jest o dużą ilość produktów przetworzonych i bogatych w sól i cukier.

Nie warto się tym przejmować – należy pamiętać, że picie zakwasu to przede wszystkim kwestia zdrowia. Nie robimy tego dla smaku, ale dla zwiększenia odporności. Z czasem smak stanie się lepszy – jest to po prostu kwestia przyzwyczajenia.

Jeśli nie wiecie, jak powinien smakować zakwas buraczany, można zakupić gotowy, ze sklepu i dokonywać porównania. Początkowo wydawało nam się, że sklepowy jest lepszy – z czasem jednak zmieniliśmy zdanie. Wiele zależy oczywiście również od samych buraków, ilości składników i tego, co jeszcze się do niego doda.

Czy robiony samodzielnie, czy kupiony (z dobrego źródła) – nie jest to istotne. Najważniejsze, że działa!

Jak dawkować zakwas z buraków?

Zaleca się rozpoczęcie od mniejszej ilości, aby przyzwyczaić organizm i florę jelitową – na przykład od kieliszka. Po kilku dniach zwiększyć ilość. Profilaktycznie warto pić nawet szklankę zakwasu lub więcej – w przypadku infekcji, zwiększa się ilość.

Z naszego doświadczenia wynika jednak, że naprawdę trudno o infekcję, kiedy spożywa się go regularnie. Zachęcamy do tego, szczególnie teraz, gdy odporność stała się tematem numer jeden!

Odporność to również miedź – sprawdź naszą ofertę!

Czytaj artykuły na blogu i dowiedz się więcej!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

0